poniedziałek, 30 stycznia 2017

Comeback


                        Cześć kochani!
Dzisiejszy post jest pierwszym po dłuższej przerwie na blogu.  Mogła bym się tłumaczyć, że nie miałam czasu, dużo roboty i wiele spraw na głowie. Nie ukrywam, tak też było. Jednak nie jest to do końca przyczyną mojej nieobecności tutaj.
Nie miałam weny - to jest odpowiedź na pytanie dlaczego zniknęłam. Nie chciałam pisać postów na siłę, robić zdjęć byle jakich (chociaż wiem, że i tak nie są jakoś genialne, jednak zrobione z pozytywną energią) i udostępniać byle by cały czas tutaj być. Ale wracam!
Brakowało mi poprawiania zdjęć wieczorami, pisania do Was w tym białym polu i udostępniania postów w nocy. Mam kilka pomysłów na najbliższe notki, które powoli będą się tu pojawiać. Od teraz biorę to bardziej na poważnie i mam nadzieje, że mój plan wypali. Ale wszystko powoli i
małymi krokami. Jeżeli będziecie mnie tutaj odwiedzać to wszystkiego się dowiecie!

Ferie, które właśnie się dla mnie skończyły rozpoczęłam wyjazdem w jedno z moich wymarzonych miejsc - Londynu. Udało mi się zrobić tam kilka fajnych zdjęć, ale to zostawię Wam do ocenienia. Natomiast zakończyły się nauką, ahh. Nie wieże, że to moje ostatnie ferie! Spędziłam je dość aktywnie, w świetnej atmosferze i zrealizowałam wszystko to co zaplanowałam. (nawet raz byłam na kuligu!)  Mam na dzieje, że Ci którzy mają teraz ferie wykorzystają je na 100%.

Po takim małym wyjaśnieniu co u mnie słychać jestem gotowa wszystko zacząć tutaj na nowo. Liczę na Waszą pomoc w każdej postaci. Mój instagram - KLIK

Całuje,
Sarson


    


 
                         


       


1 komentarz